Ziemniak z miso

Od momentu kiedy zdiagnozowano u mnie insulinooporność pilnowanie indeksu glikemicznego potraw weszło mi w krew. Na początku myślałam, że już na zawsze pożegnam się z ziemniakami, pieczywem, makaronem, a co gorsza z buraczkami i marchewkami. Moje wątpliwości rozwiało czytanie bloga Hiperinsulinka. Kasia rozprawia się z mitami, dzieli przepisami, odpowiada na nurtujące pytania, a jej podejście nie jest radykalne.

Choć gotowane ziemniaki mają wysoki indeks glikemiczny, to zamiast wykluczać je z diety wystarczy je dobrze wystudzić. Zimne ziemniaki stają się skrobio oporne, czyli odporne na działanie enzymów trawiennych i niezmienionej formie przechodzą do jelita grubego, podobnie jak produkty pełnoziarniste.

Zimne ziemniaki wymagają towarzystwa. A w towarzystwie rozkwitają i stają się daniem samym w sobie lub doskonałym dodatkiem do np. sojowych schabowych, do których mam totalną słabość. Zawsze zamawiam je w Vegandzie, a w domu namaczam w wywarze grzybowym z sosem sojowym i panieruję w panko. Ale o tym może innym razem.

Składniki na 4 porcje:

0,5 kg młodych ziemniaków
0,5 kg fasolki szparagowej (żółta lub zielona)
4 ogórki małosolne
spora garść ziół: bazylii, koperku, szczypiorku
sól, pieprz

Sos wg „Salt, Acid, Fat, Heat” Samin Nosrat:

4 łyżki stołowe jasnej pasty miso
2 łyżki stołowe miodu
2 łyżki stołowe musztardy dijon
4 łyżki stołowe białego octu winnego
1 łyżeczka drobno posiekanego imbiru

Ziemniaki oczyść z ziemi i gotuję w dobrze osolonej wodzie. Po ugotowaniu studzę. Odcinam końce fasolce, kroję dłuższe strąki na pół, wrzucam na dobrze posolony wrzątek. Gotowanie w wodzie słonej jak woda morska sprawia, że warzywa zachowują swoje wartości odżywcze, nie oddają ich do mniej słonej wody. Zioła swojam w ciasne cygaro i siekam.

Przestudzone ziemniaki kroję na mniejsze części, dodaję fasolkę i pokrojone w plasterki ogórki (najlepiej żeby były tylko delikatnie ukwaszone). Wszystkie składniki na sos wlewam do słoika, dobrze zakręcam i mieszam tak długo aż się połączą. Dodaję sos do reszty składników i posypuję posiekanymi ziołami.

O sosie miso-musztardowym Samin czytałam na kilku kulinarnych blogach, a już totalny pean na jego cześć wygłosiła Eliza z Whiteplate. Ten sos jest naprawdę wybitny i świetnie smakuje z liśćmi sałaty, z jajkiem albo z ugotowanym kalafiorem. Po prostu zamienia wszystko w kulinarne złoto.

Dodaj komentarz