Zwykle zbieram suche kromki w otwartym pojemniczku w szufladzie pod blatem i kiedy jest pełny, przygotowuję panzanellę. W dobrej panzanelli chodzi o zrównoważenie tekstur i smaków. Musi chrupać, ale nie może łamać zębów. Powinna być trochę kwaśna, trochę słona, delikatnie pikantna i lekko słodka. We Włoszech klasycznymi dodatkami do grzanek z czerstwego chleba są pomidory, cebula, bazylia i oliwa. Włoskie pomidory są wybitne, ale naszym w pełni sezonu też nic nie brakuje. Panzanella to idealna okazja do połączenia kilku rodzajów. Niech pomidorowe bogactwo wejdzie w suche kratery chleba i wypełni je swoim intensywnym smakiem lata!
Modyfikacje:
Do pomidorów można dodać jeszcze owoce, np. truskawki, brzoskwinie, albo działkowe winogrona. Można też zrezygnować całkiem z pomidorów i też będzie to panzanella. Z ziołami też można kombinować, dobrze się sprawdzi świeży tymianek, oregano, mięta. Suszone czarne oliwki, kapary, fileciki anchois, a nawet kiszone cytryny – źródła smaku słono-kwaśnego mogą być bardzo różne! Czerwona cebula zamarynowana w balsamico lub czerwonym occie winnym doda ostrości, ale nie będzie tak intensywna jak surowa. Fenkuł, szparagi, zielony ogórek – dla nich też znajdzie się miejsce w panzanelli. Jedyne czego w panzanelli nie może zabraknąć to chleb. Jeśli nie mamy czerstwego, to można podsuszyć go w piekarniku. Oliwa dobrej jakości też jest w tym przepisie ważna. To ona zbierze wszystkie smaki, będzie ich nośnikiem. A jeśli wybierzemy oliwę o owocowym aromacie, to w tym przepisie będzie on miał szansę naprawdę wybrzmieć.
Składniki na 4 porcje
500g suchego chleba
4 średnie pomidory (najlepiej różne rodzaje)
1 dojrzała brzoskwinia
1 średnia czerwona cebula
ocet z czerwonego wina
ocet balsamiczny
miód
oliwa wysokiej jakości
suszone czarne oliwki
2 małe krzaczki bazylii i mięty
sól
Zaczynam od cebuli, połowę kroję ją w cienkie piórka, a drugą w drobną kostkę. Przekładam do dwóch osobnych pojemników i zalewam octem z czerwonego wina.
Czerstwy chleb, jeśli jest bardzo czerstwy, łamię na mniejsze kawałki, zraszam wodą i wstawiam do piekarnika na 5 minut. Dopiero taki „ożywiony chleb” skrapiam oliwą i opiekam. Zapobiegam w ten sposób ranom podniebienia i ubytkom w uzębieniu. Jeśli chleb nie jest bardzo czerstwy pomijam zraszanie i od razu przystępuję do opiekania. Opieczone kawałki chleba przekładam do dużej miski.
3 pomidory i brzoskwinię kroję na mniejsze części, na jeden kęs. Dodaję do chleba. Odsączam cebulę – piórka przekładam do dużej miski z pomidorami. Wyjmuje pestki z oliwek, przecinam na pół i dodaję do panzanelli. Świeże zioła rwę na mniejsze kawałki.
Sos:
Czwartego pomidora kroję w bardzo drobną kostkę i wrzucam do miski, w której przygotuję dressing. Dodaję cebulę pokrojoną w kostkę, bez octu. Dolewam 1/4 szklanki oliwy z oliwek, 3 łyżki balsamico, 1 łyżeczkę miodu. Doprawiam sporą szczyptą soli. Mieszam aż kryształki soli się rozpuszczą.
Panzanellę polewam przygotowanym sosem i odstawiam na pół godziny do lodówki. Jeśli wydaje Ci się, że sos bardzo szybko się wchłonął i zostało go niewiele, możesz zrobić jeszcze jedną porcję sosu, tym razem bez cebuli.