Cytrynowy dahl na koniec lata

Dahl czyli potrawka z soczewicy, tym razem bardziej śródziemnomorski niż indyjski. Robi się szybko, bo czerwona soczewica gotuje się najszybciej ze wszystkich strączków i nie trzeba jej namaczać. A jak macie zupę mocy, która Wam się znudziła, to już w ogóle 10 minut roboty. Dodatek cytryny sprawia, że bliżej mu do kuchni tureckiej, tylko klasyczny Mercimek çorbasi najczęściej występuje w postaci zblendowanej. Można go też zrobić na gęsto i zjeść z ryżem albo z lekko rumianą kromką chleba. Ja najcześciej pierwszego dnia jem go jak zupę, następnego dnia robi się gęściejszy i zajadam się nim na śniadanie, podobnie jak mieszkańcy Turcji.

Składniki na 4 porcje
250g czerwonej soczewicy
1l bulionu warzywnego lub wody (ale wiadomo, że lepiej bulionu)
1 cebula
500ml passaty (lub 2 duże dojrzałe pomidory, sprawdź modyfikacje)
1 cytryna (najlepiej niewoskowana, zawsze dobrze wyszorowana)
3cm kawałek imbiru
3 ząbki czosnku
1 łyżka kuminu
1 łyżeczka chilli (lub mniej, ale pamiętaj, że kwaśna cytryna i pomidory równoważą ostrość). Ja używam kaszmirskiego.
1 łyżeczka kurkumy (chyba, że używasz jako bulionu zupy mocy, to już nie trzeba)
sól

Soczewicę dokładnie płuczę i gotuję w bulionie. Na patelni rozgrzewam trochę oleju, dodaję pokrojoną w kostkę cebulę, chwilę smażę i dodaję pastę z rozgniecionego w moździerzu imbiru i czosnku (czasami używam mini blendera i wtedy dodaję łyżkę wody). Smażę 2 minuty i dodaję wszystkie suche przyprawy. Gdy zaczną pachnieć dodaję do zupy i dolewam passatę. W tym momencie soczewica jest już miękka, więc dodaję sól do smaku (w słonym środowisku gotowała by się dłużej). Cytrynę kroję w plastry i zostawiam dwa do ozdoby. Pozostałe wrzucam do zupy i gotuję wszystko razem jeszcze ok. 5 minut. Przed podaniem posypuję kolendrą i kładę pół plasterka cytryny.

Modyfikacje

W pełni sezonu pomidorowego passatę polecam zastąpić pomidorami i można to zrobić na dwa sposoby: pokroić je w kostkę i dusić z cebulą, a następnie dodać do zupy i nie przejmować się skórkami, albo wcześniej zblendować, dodać do cebuli, trochę zredukować i dopiero dodać do zupy. Pomidory można też upiec (200C, 45 min), zblendować i dodać do zupy, nabierze dymnego aromatu i będzie trochę słodsza.
Pomijając cytrynę można z bardzo podobnych składników zrobić indyjski toor dahl. Wystarczy ugotować żółtą soczewicę (toor dahl w Little India) w proporcji 1:3 a następnie dodać masalę: do podsmażonej na patelni cebuli trzeba dodać pastę z 3cm kawałka imbiru rozgniecionego z 3 ząbkami czosnku. Chwilę razem podsmażyć, dodać po łyżeczce kurkumy, chilli i kuminu. Smażyć minutę aż przyprawy zaczną pachnieć. Dodać pokrojonego w kostkę pomidora, dobrze posolić i smażyć aż pomidory całkiem się rozpadną. Po wymieszaniu można dodać łyżkę ghee. Toor dahl w Indiach często serwowany jest w formie rzadkiej zupy. Ja zdecydowanie wolę gdy jest gęsty, „na bogato”. Karthik twierdzi, że najbardziej pasują do niego chlebki chapati. Gdy wymieszamy dahl ryżem i dodamy trochę wody przeistoczy się w k’chidi. To super sposób na zużycie ryżu, który został po obiedzie. Choć oczywiście pożywne k’chidi zasługuje na to, by być daniem nie tylko „recyclingowym” i można je ugotować od podstaw, czyli ryż i soczewicę ugotować razem i połączyć z masalą.

Nieskończone możliwości modyfikacji dahlu i jego śródziemnomorskich krewnych zainspirowały mnie do stworzenia kolażu „Nieskończoność zupy”, w roli talerzy występują podcienia moskiewskiego metra.

Dodaj komentarz