Gryczanka na mroczne poranki

Moja znajoma z Islandii na pytanie co pomaga jej przetrwać zimowe miesiące odpowiada: śniadania przy świecach. Pomysł trochę ekscentryczny, ale absolutnie banalny do wdrożenia. I w zasadzie dlaczego świece miałby być zarezerwowane tylko dla uroczystych kolacji? Ciepło żywego ognia zmienia atmosferę, poprawia nastrój. Dobrze o tym wiedzą Skandynawowie, konsumujący największą ilość świec w całej Europie. Dobrze, kiedy świece są dobrej jakości, np. sojowe, bo w trakcie ich spalania wytwarzana jest znacznie mniejsza ilość dwutlenku węgla, która następnie trafia do powietrza w naszym domu. A co jeść o poranku przy świecach? Czekoladową gryczankę ze śliwkami i orzechami.

Składniki na 2 porcje:

1 szklanka niepalonej kaszy gryczanej z certyfikatem bio
6 śliwek suszonych
mała garść orzechów włoskich
2 łyżki kakao
1 łyżka tłuczonych ziaren kakaowca
1 łyżeczka cynamonu
miód gryczany dla chętnych

Kaszę płuczę i zalewam wodą w proporcji 1:2. Zagotowuję, a następnie przykrywam i zmniejszam ogień. Po upływie ok 10 minut kasza jest jeszcze al dente a woda w pełni się nie wchłonęła. To moment, w którym dodaję pokrojone suszone śliwki, kakao, cynamon i podprażone na suchej patelni orzechy. Gotuję jeszcze chwilę ciągle mieszając, aż kasza stanie się miękka. Po przełożeniu do miseczki dodaję miód i pokruszone ziarna kakaowca – oba produkty nie powinny ulec przegrzaniu.

Dodaj komentarz